z zamiłowania do piłki nożnej
Menu
0 Comments

By Joe Kaniini [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons

Od ostatniego meczu w kadrze Mateusza Klicha, minęły cztery lata. Jak sam stwierdził, nie wierzył już w powrót do reprezentacji. Jednak teraz, dobra gra pod wodzą Marcelo Bielsy w Leeds sprawiła, że otrzymał powołanie od Jerzego Brzęczka. To tylko jednorazowy wyczyn czy może Mateusz zadomowi się w drużynie narodowej na dłużej?

Sylwetka zawodnika

Mateusz Klich to zawodnik występujący na pozycji środkowego pomocnika. Z naszej ekstraklasy znany z występów z Cracovii. Dobra gra w barwach „Pasów” doprowadziła go do wyjazdu na zachód. Przygodę rozpoczął od Wolfsburga w 2011 roku, a wrócił tam jeszcze w 2014 roku. Dwukrotnie jednak nie zagrał oficjalnego spotkania. Od wyjazdu  z Polski zagrał w 7 klubach. Miewał wzloty i upadki. Dobra gra w holenderskim Zwolle w 2014 roku dała mu powołanie do kadry narodowej. Jednak przez wahania formy nie zagościł w niej na dłużej. Od sezonu 2015/2016 Mateusz występuję w miarę regularnie, począwszy od Kaiserslautern, przez Twente, a teraz Leeds. Sam piłkarz przyznał niedawno, że był rozczarowany brakiem powołania od Adama Nawałki, gdy naprawdę dobrze spisywał się w Holandii. Brak Klicha w 69-osobowym gronie obserwowanych zawodników świadczy o jakimś wewnętrznym problemie między nim, a byłym selekcjonerem. Teraz dostaje szansę od Jerzego Brzęczka. Oby ją wykorzystał, bo predyspozycje do dobrej gry ma.

Przełomowy moment w karierze – efekt Bielsy

W ubiegłym roku Mateusz Klich trafił do angielskiej EFL Championship, a dokładniej do Leeds United. Zagrał tylko cztery spotkania i zimą trafił do Utrechtu na wypożyczenie, gdzie rozegrał 16 meczów. Godna gra w holenderskim klubie sprawiła, że Polak zdobył uznanie nowego trenera. Tym trenerem jest nie byle kto, bo sam Marcelo Bielsa. Klich w wywiadach mówi, że pod wodzą Bielsy zmienił patrzenie na futbol. Zrozumiał jak ważne jest dobre prowadzenie życia dla piłkarza. Argentyńczyk otworzył Mateuszowi oczy na postrzeganie swojej gry. Efekty tej współpracy jak na razie dają bardzo pozytywny efekt. Klich w tym sezonie zagrał w sześciu meczach, zdobył trzy bramki i zanotował jedną asystę. Metamorfoza, jaka dokonała się wewnątrz zawodnika, jest bardzo duża, a może to mieć pozytywne skutki zarówno dla niego, jak i reprezentacji. Jak widać stare metody w futbolu nadal są efektywne, a szaleniec Bielsa jeszcze wyciśnie z Polaka to co najlepsze.

 Nie zaufał Nawałka, zaufa Brzęczek?

Mateusz Klich mimo dobrych i regularnych występów w Twente i Utrechcie, nie zdobył uznania w oczach Adama Nawałki. Były trener Górnika Zabrze nie wziął pod uwagę Klicha nawet w bardzo szerokiej kadrze, która szykowała się do gry na mundialu. Teraz, gdy kadrę przejął nowy trener pewne było, że pojawią się nowe twarze. Klich dzięki dobremu początkowi sezonu w Leeds otrzymał powołanie na najbliższe mecze reprezentacji. Pozostaje pytanie, czy środkowy pomocnik może liczyć na występy w pierwszym składzie, gdy do dobrej gry wrócił Krychowiak, a Piotr Zieliński także gra bardzo dobrze w Napoli. Linetty również prezentuje wysoki poziom w Sampdorii. Klich powrócił do kadry i powinien pojawić się na boisku, ale czy w pierwszym składzie, czy dopiero z ławki? Przeanalizujemy różne możliwości ustawienia Polaków na najbliższe mecze.

Gra obok Zielińskiego

Były zawodnik Cracovii sam przyznał, że najchętniej zagrałby obok Piotra Zielińskiego czyli w dwójce ofensywnych pomocników. Takie ustawienie było już próbowane za Fornalika. Między innymi w meczu z Czarnogórą (1:1) w el. MŚ 2014. Tam Zieliński grał obok Klicha z przodu, a defensywnym pomocnikiem był Krychowiak. Jeśli Jerzy Brzęczek zdecydował by na taki ruch, zagrałby pewnie ustawieniem 4-3-3 lub 4-5-1, z Krychowiakiem jako łącznikiem obrony z atakiem, a dwójka ofensywnych to właśnie Klich i Zieliński. Nie dyskutujemy tutaj o pozostałych formacjach, więc pod uwagę weźmiemy tylko środek pomocy. W takim ustawieniu Klich mógłby spełniać się w swojej ulubionej pozycji, z pewnością wymieniałby się pozycjami z Zielińskim, ale myślę, że gra dwójką ofensywnych środkowych pomocników może przynieść dobry skutek.

A może jako „ósemka”?

Jeśli nasza reprezentacja zagra tak jak do tej pory grywała, to możemy się spodziewać ustawienia 4-2-3-1. Niepodważalną pozycję w składzie ma Krychowiak, więc trzeba mu poszukać partnera. Może nim być zarówno Góralski, Linetty jak i Klich. Ten ostatni z pewnością grałby jako ten ustawiony trochę wyżej niż Krychowiak. W tej formacji zawodnik „Pawii” musiałby być odpowiedzialny zarówno za grę w obronie przy akcjach rywali, ale również miałby za zadanie rozgrywać piłkę z przodu. Wówczas Piotr Zieliński może zagrać jako typowa „10” albo jako fałszywy partner w ataku dla Lewandowskiego. To ustawienie wydaje się być najbardziej prawdopodobne, ale czy to Klich zagra w pierwszym składzie? Czas pokaże.

Klasyczne 4-4-2

Brak powołania Grosickiego, kontuzja Makuszewskiego oraz słaba dyspozycja Błaszczykowskiego powoduje, że mamy problem z obsadzeniem skrzydeł. W takim przypadku miejsce skrzydłowego może zająć Piotr Zieliński, a w rolę środkowych pomocników tak jak w poprzednio omawianej formacji wcieliliby się Krychowiak oraz Klich. Tutaj także zagrałby jako „8”, ale brak typowej „dziesiątki” na boisku spowodowałoby, że miałby więcej obowiązków z przodu. Musiałby rozgrywać do napastników i często włączać się w akcje ofensywne. Nie wątpimy, że taka rola odpowiadałby Klichowi. Dodatkowo potrzebujemy do środka zawodnika, który nie będzie bał się uderzyć piłki z 25 metra, a Klich takie strzały potrafi oddawać.

Bez skrzydeł

Nawiązując do poprzedniego akapitu należy otwarcie przyznać, że nie mamy wystarczającej jakości na pozycjach bocznych pomocników. Czy to nie moment, aby spróbować zagrać bez skrzydeł? Skoro eliminacje do mistrzostw Europy zaczynają się dopiero wiosną, to teraz jest czas na różne eksperymenty. Ustawienie bez skrzydeł pozwalałoby na zagęszczenie środka pola, a co najważniejsze, tworzy się kolejne miejsce dla środkowego pomocnika. Formacja o jakiej mowa to 4-1-2-1-2. Defensywnym pomocnikiem oczywiście jak w każdym ustawieniu byłby Grzegorz Krychowiak, a ofensywnym Piotr Zieliński. Środkowa dwójka to natomiast wolny wybór. Jest Góralski, Linetty, Klich czy Romanczuk. Nie ukrywam, że według mnie byłoby to najlepsze możliwe ustawienie na dzisiejszy mecz, a dwójką środkowych pomocników powinni być Linetty oraz Klich. Mateusz jest w dobrej dyspozycji, jak sam mówi to dla niego najlepszy moment w karierze i trzeba zaufać jemu i jego formie, a więc spróbować wystawić Klicha w pierwszym składzie. Klich faktycznie pod wodzą Bielsy gra dobry futbol, w końcu nie widać strachu w jego grze, więc zdecydowanie mógłby budować tą „nową” reprezentację Polski.

Czas pokaże

Mecz z Włochami już dzisiaj i okaże się, czy faktycznie zobaczymy w pierwszym składzie Mateusza Klicha, czy jednak pojawi się on na boisku dopiero po wejściu z ławki rezerwowych. Jeżeli Jerzy Brzęczek zaryzykuje to powinien zagrać Klichem w środku, uzupełniając go Krychowiakiem i Zielińskim. Natomiast w przypadku, gdy nowy trener zagra asekuracyjnie, to pewnie nie zobaczymy za dużo nowych twarzy w pierwszym składzie, a w środku pola pojawi się Linetty lub Góralski. Nie zmienia to jednak faktu, że rzeczywiście Klich dojrzał i wydoroślał, więc jeśli nie zaliczy nagłego zjazdu formy, to z czasem powinien załapać się do podstawowej jedenastki kadry. Czas pokaże, gdzie w Bolonii zobaczymy Mateusza Klicha.

Tagi: , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o