z zamiłowania do piłki nożnej
Menu
0 Comments

By Oleg Dubyna from Poltava, Ukraine (Cristiano Ronaldo) [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

Nowy sezon Ligi Mistrzów przed nami! Piłkarskie emocje na najwyższym poziomie wracają na europejskie stadiony. My z kolei przygotowaliśmy dla Was serię wpisów, która opierać się będzie na wspominaniu spotkań, w których to jeden zawodnik, dzięki indywidualnym umiejętnościom, decydował o losach meczu albo i dwumeczu. Na pierwszy ogień nie mógł pójść nikt inny jak piłkarz, który przez ostatnie trzy lata niemal w pojedynkę doprowadzał Real Madryt do tryumfów w rozgrywkach Champions League. Zatem pierwszym bohaterem serii „Teatr jednego aktora” jest oczywiście Cristiano Ronaldo!

Wpadka już w ćwierćfinale?

Real Madryt rozgrywki Ligi Mistrzów w sezonie 2015/2016 rozpoczął jak burza. Faza grupowa przebiegła niesamowicie dla „Królewskich”. Pięć zwycięstw i jeden remis, do tego 19 strzelonych bramek i tylko 3 stracone. Mając w grupie potężne PSG i niebezpieczny Szachtar, taki wynik to dobre osiągnięcie. Po gładkim awansie do 1/8 finału, przyszedł także łatwy awans do ćwierćfinału europejskich rozgrywek. Na etapie 1/8 Real pokonał dwa razy po 2:0 AS Romę. Losowanie dla Realu okazało się łaskawe, bo rywalem klubu z Madrytu okazał się niemiecki VFL Wolfsburg. Kibice z Hiszpanii już zacierali ręce i już wyczekiwali rywala w półfinale. Pierwsze spotkanie rozegrane zostało 6 kwietnia 2016 roku na Volkswagen Arenie w Wofsburgu. Co tu dużo mówić, Real w tym meczu nie zaistniał. Ricardo Rodriguez wyprowadził ekipę „Wilków” na prowadzenie w 18. minucie, a osiem minut później prowadzenie podwyższył Arnold. Goście byli bezradni i nie udało im się zdobyć ani jednej bramki. Co zdarzyło się w rewanżu? Tego dowiecie się w dalszej części tekstu…

Dobry sezon Cristiano

Real Madryt sezon 2015/2016 w lidze hiszpańskiej ukończył na drugim miejscu i po raz kolejny nie zdołał pokonać Barcelony w końcowym rozrachunku. Ronaldo został drugim najlepszym strzelcem sezonu, zaraz za Luisem Suarezem, a przed Leo Messim. Do meczu z Wolfsburgiem, Portugalczyk miał na swoim koncie 30 ligowych trafień. W Lidze Mistrzów natomiast liderował z dorobkiem 13 bramek. Przed rewanżowym starciem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów te liczby były dla Portugalczyka nic nie warte, skoro nie pozwalają one na zwycięstwo w lidze czy na awans do półfinału Ligi Mistrzów. Tak jednak miało nie być. Ronaldo, którego większość oskarżała o to, że nie błyszczy w ważnych meczach, w końcu stanął na wysokości zadania, w końcu udowodnił swoją wartość i dał kibicom z Madrytu to co najlepsze.

Rewanż na Santiago Bernabeu

Przed meczem, który odbył się 12 kwietnia w Madrycie, Ronaldo pewnie nawet nie przypuszczał, że w grudniu tego samego roku będzie odbierał Złotą Piłkę za między innymi mistrzostwo Europy oraz… Ligę Mistrzów. Najpierw jednak trzeba było odrobić straty z Niemczech i pokonać Wolfsburg. Kibice domagali się od Ronaldo, żeby poprowadził zespół „Królewskich” do zwycięstwa i tak się też stało. Początek meczu był taki, jakiego można było się spodziewać. Real ruszył do ataku, ale te nie dawały oczekiwanych rezultatów. Wolfsburg natomiast był stłumiony grą Realu i nie wykazywał zbytniej chęci do gry, a do utrzymania rezultatu ze swojego terytorium.

Dobry początek

Ataki Realu przyniosły w końcu skutek. Jest 16. minuta, piłkę w środku pola przejmuje Carvajal i biegnie w kierunku bramki Wolfsburga. Kto wie, jak potoczyłby się mecz, gdyby obrońca gości przy pierwszej próbie podania wybił piłkę dalej niż pod nogi Hiszpana. Przechodząc dalej, Carvajal niedbale podał piłkę w pole karne, ta minęła wszystkich obrońców na drodze, którzy nie poradzili sobie z jej wybiciem, a na długim słupku pewnie wbija ją do siatki Cristiano Ronaldo – mamy 1:0. Kilkanaście sekund później mogło być już 2:0, ale piłkę z głowy Ronaldo wybił Vierinha. Mamy rzut rożny. Dośrodkowanie Kroosa, piłka spada na głowę Ronaldo, który czekał na nią na krótkim słupku. Strzał nie był mocny, ale niezwykle celny. Piłka odbiła się przed bezradnym Diego Benaglio i trafiła do siatki Wolfsburga, 2:0.

Machina

Real odrobił straty, a właściwie, to zrobił to Cristiano Ronaldo. Po drugiej bramce dla gospodarzy, mecz nieco się ożywił. Odważniej atakowali gracze Wolfsburga, co chwilę zagrażając bramce Keylora Navasa. Widać było, że nie spodziewali się takiego obrotu spraw. Byli przygotowani na obronę wyniku z własnego boiska do końca meczu, a tutaj już po niespełna 20 minutach musieli zacząć grać w piłkę i to dobrą. Doszło do wymiany ciosów, co chwilę atakowali i jedni i drudzy, ale atut własnego boiska był po stronie „Królewskich”. Dziesięciokrotni (do tego momentu) zdobywcy Ligi Mistrzów atakowali w drugiej połowie śmielej i odważniej.

W 77. minucie meczu na pełnym biegu Luka Modrić zostaje sfaulowany zaraz za polem karnym. Kibice oczekiwali tylko jednego – żeby do piłki podszedł portugalski maestro futbolu. Tak też się stało, bowiem Cristiano ustawił piłkę na ok. 20 metrze od bramki. Luiz Gustavo otrzymał jeszcze żółty kartonik, a więc graliśmy na gwizdek. Ronaldo skupiony był tylko na piłce i bramce. Rozłożył nogi, wziął głęboki oddech i rozpoczął charakterystyczny rozbieg. Znalazł lukę między zawodnikami w murze i piłka trafiła do siatki. Euforia, jaka zapanowała na Santiago Bernabeu, była nie do opisania. Ronaldo najpierw odrobił straty, a później kompletując hattricka dał Realowi awans do półfinału Ligi Mistrzów. Kibice byli wniebowzięci, a sam Ronaldo w geście tryumfu posłał całej swojej publiczności całusy, dziękując tym samym za doping i wsparcie jakiego zawodnicy potrzebowali.

Mecz przełomowy

Wiarę w zwycięstwo w tym dwumeczu pewnie mieli wszyscy fani „Królewskich”, ale obiektywni kibice pewnie liczyli na sensację i nie do końca wierzyli w to, że Real odrobi straty z pierwszego spotkania. Ronaldo udowodnił jednak, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych. Sezon ten zakończył jako król strzelców tej edycji Ligi Mistrzów, zgarniając przy tym właśnie Puchar Europy. Portugalczyk w fantastyczny sposób poprowadził cały zespół do awansu. Ten mecz był napędem na resztę tej kampanii w Champions League. Później Real pokonał Manchester City w półfinale, a w finale odwiecznego rywala, Atletico. Ronaldo także w finale miał swój udział, strzelił decydującego karnego w serii jedenastek. Mecz z Wolfsburgiem udowodnił, że Ronaldo to piłkarz kompletny i na pewno jeden z najlepszych w historii tego sportu. Ten mecz był prawdziwym pokazem jego siły i dlatego był właśnie teatrem jednego aktora!

Tagi: , , , ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o