z zamiłowania do piłki nożnej
Menu
0 Comments

By Антон Зайцев (soccer.ru) [CC BY-SA 3.0 GFDL, CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html)], via Wikimedia Commons

Na ogół gdy do klubu przychodzi napastnik, oczekiwania wobec niego są duże. Kibice, sztab szkoleniowy, włodarze, media, rodzina… – oni wszyscy oczekują jednego – bramek. Nie dziwi więc mnie, że presja na „CR7” nie jest wielka, a wręcz ogromna i nie jest to wcale słowo przesadzone. Wiele osób, w tym również i ja zaczęło się zastanawiać, kiedy Ronaldo będzie regularnie aplikował kolejne gole do siatki rywala. Czy stanie się to szybko? Dlaczego tak długo musimy czekać na premierowe trafienie w lidze?

Ok. Wyjaśniliśmy już sobie, czemu będzie poświęcony ów felieton, zatem przejdźmy do sedna. Cristiano to jeden z najlepszych piłkarzy świata. Może wydawać się śmieszne to, że piszę coś tak oczywistego, ale są tacy, którzy tego po prostu nie wiedzą. Nie wierzycie mi? Cóż… musicie zaufać. Wróćmy jednak do roli Portugalczyka w „Juve”. Przecież do Turynu nie przybył, by ładnie wyglądać w biało-czarnym trykocie, a by grać na jak najwyższym poziomie, a co najważniejsze strzelać bramki. Których jeszcze nie zobaczyliśmy…

***

Na prezentację Cristiano przyszło, ba, nawet przyleciało pełno ludzi. Wiadomym jest, że powitanie 5-krotnego zdobywcy Złotej Piłki musi wzbudzać podziw. Niemniej w stolicy Piemontu było nieco inaczej. Transfer, w którego powodzenie nie wierzył praktycznie nikt, stał się faktem. – Głupio by było ominąć tak ważne wydarzenie, co nie?  Sprawa oczywista. No, ale zaraz – nie będzie tej hucznej fety? Szefostwo turyńczyków zdecydowało, że Ronaldo weźmie udział w konferencji i na tym się zakończy. Nie będzie żadnego pokazu umiejętności na stadionie wypełnionym po brzegi fanami talentu skrzydłowego. Nie będzie też żadnych popisów z futbolówką. Skończy się na zaledwie konferencji prasowej! Czy jest to powitanie godne mistrza?

Dobra, prezentacja już była, to czas na debiut. Ale jak to? – pierwszy mecz Portugalczyka w nowym zespole odbędzie się dopiero 19 sierpnia? A piłkarzem Juventusu został 10 lipca! Widać, że nie zależy mu na klubie, a na własnym ego! No i co? Koniec końców pierwsze zawody w nowym klubie rozegrał 12 sierpnia. Mistrzowie Włoch mierzyli się z ekipą „B” Juventusu i rozgromili swoich młodszych kolegów 5:0. Nie mogło rzecz jasna zabraknąć gola Ronaldo. Były gracz Realu już w ósmej minucie otrzymał świetne podanie i mocnym strzałem pokonał włoskiego golkipera. Stadion oszalał po tym trafieniu, sympatycy „Starej Damy” byli wówczas pewni, że teraz pójdzie już z górki.

***

Może i wygrana nad Juventusem B była imponująca, ale teraz czas skupić się na lidze. Pierwsze spotkanie „Bianconeri” mieli zagrać z Chievo. Każdy oczekiwał od gości wysokiego zwycięstwa i pierwszej bramki strzelonej przez „CR7” w Serie A. Premierowego gola w sezonie 2018/2019 zdobył, ale Polak. Mariusz Stępiński, bo o nim mowa, pokonał Wojciecha Szczęsnego i doprowadził do wyrównania (pierwsze trafienie z Chievo zaliczył Sami Khedira). Co więcej, w drugiej odsłonie Emanuele Giaccherini pewnie wyegzekwował rzut karny i mieliśmy niemałą niespodziankę, ponieważ na prowadzeniu byli werończycy. Co prawda zespół przyjezdnych wygrał po golu w 93′ minucie, ale Ronaldo nie zrobił nic, a mimo to znalazł się w oficjalnej jedenastce 1. kolejki.

W pierwszej ligowej rywalizacji się nie udało, zatem powinno udać się już w drugiej. Dlaczego? Atut własnego boiska, debiut przed własną publicznością i hitowe starcie z Lazio. Jednak tak kolorowo jak można by sądzić, nie było. Najpierw świetnym strzałem popisał się Miralem Pjanić, później natomiast na kolejną bramkę musieliśmy sporo poczekać. Mimo tego, że strzelił ją Mario Mandzukić, to asystę pierwszego stopnia może przypisać sobie Cristiano. Takich podań nie widzi się zbyt często! O ile „Juve” po raz drugi w bieżącej kampanii przypisało sobie trzy punkty, tak z pięciu strzelonych bramek żadna nie została zdobyta przez Ronaldo. Kiedy w końcu zagra na miarę najlepszego piłkarza świata?! – tego typu pytania zaczęły się pojawiać wśród sympatyków „Zebr”.

Czy w meczu z beniaminkiem da się zagrać źle? Otóż tak i pokazali nam to wczoraj piłkarze Massimiliano Allegriego. WprawdzieMario Mandzukić bardzo szybko otworzył wynik spotkania i emocje opadły. Niemniej wraz z upływającym czasem na twarzy Portugalczyka pojawiała się frustracja i złość – a to, że wspomniany Chorwat zabrał mu sprzed nosa piłkę, a to, że strzał był niecelny, a to, że ktoś strzelał zamiast podał… W 33′ odpowiedział Gervinho i zrobiło się naprawdę gorąco. Mimo wszystko Blaise Matuidi ustalił wynik meczu na 1:2, ale było to zwycięstwo wymęczone. A Ronaldo? 3 mecze i 0 goli – niestety, aczkolwiek takie są na chwilę obecną fakty.

***

Każdy zawodnik potrzebuje mniej lub więcej czasu na prawidłową aklimatyzację w nieznanym mu środowisku. Niektórym nie potrzeba go w ogóle, są też i tacy, którzy muszą się rozegrać. Pamiętajmy, że dla „CR7” Włochy to kompletnie nowy kierunek – kupno domu, znalezienie szkoły dla dziecka, nauka języka, nauka zwyczajów, przeprowadzka… – czy to mało? Dajmy mu czas, jako że kiedyś w końcu musi coś strzelić. Co ciekawe, Cristiano Ronaldo poprosił selekcjonera reprezentacji Portugalii, aby ten nie powoływał go na najbliższe zgrupowanie. Gracz argumentował swoją prośbę, chęcią odpoczynku, więc coś musi być na rzeczy. Widać, że zależy mu na Juventusie i chce odnaleźć świetną formę strzelecką, którą prezentował jeszcze nie tak dawno.

Premierowa bramka to tylko kwestia czasu. Niebawem dojdzie Liga Mistrzów, a wszyscy doskonale wiemy, że jest to jego ulubiony grunt, na którym strzela jak na zawołanie. Świadczy o tym fakt, że od kampanii 2012/2013 nieprzerwanie jest królem strzelców tych jakże prestiżowych rozgrywek. „Juve” zagra w grupie H z Manchesterem United, Valencią i Young Boys. Warto zauważyć, że dwie pierwsze drużyny Ronaldo znakomicie zna, gdyż w Manchesterze grał przez sześć lat, a „Nietoperze” straszył jeszcze na boiskach hiszpańskiej La Liga. Wiele wskazuje na to, że jeśli nie w lidze, to w UEFA Champions League się odblokuje na dobre.

Nie zapominajmy także o podwórku krajowym. Sassuolo, Frosinone czy Bologna wydają się świetnymi przeciwnikami dla Portugalczyka. A to właśnie z tymi zespołami zagra w najbliższym czasie Juventus. Początki zwykle bywają trudne, więc musimy wybaczyć Ronaldo niestrzelania bramek w ekspresowym tempie. Allegri dobitnie utwierdza w przekonaniu, że ufa swojemu napastnikowi i wierzy, że ten gdy strzeli pierwszą bramkę, nie będzie grał już pod presją. Najbliższy mecz z udziałem Ronaldo i Juventusu odbędzie się 16 września.

 

Tagi: , , , , , , ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o