z zamiłowania do piłki nożnej
Menu
0 Comments

fot. Sebastian Wiciński

Co prawda za nami dopiero piąta kolejka naszej ekstraklasy i ciężko już dziś ferować jakiekolwiek wyroki, niemniej rewelacja ubiegłego sezonu po prostu zawodzi. W pięciu meczach Wisła Płock zdołała zdobyć zaledwie dwa punkty. Jak widać życie bez Jerzego Brzęczka jest trudniejsze niż ktokolwiek myślał.

O ile w szczypiorniaku czy piłce siatkowej dość popularnym wśród trenerów jest łączenie pracy w klubie i reprezentacji, to w piłce nożnej wygląda to już nieco inaczej. Wkrótce kadra narodowa musiała znaleźć odpowiedniego człowieka, który godnie zastąpi samego Adama Nawałkę i padło na Jerzego Brzęczka – trenera, który stworzył w ubiegłej kampanii ligowej z ligowego średniaka rewelację sezonu.

Poszukiwany

Jedno było pewne – Brzęczek odchodzi, zatem trzeba znaleźć następcę i to szybko. Początkowo pojawiały się pogłoski, według których ekipę miałby przejąć Maciej Bartoszek albo Jan Urban. Ostatecznie wybrano Dariusza Dźwigałę. Szkoleniowiec ten współpracował ściśle w przeszłości między innymi z młodzieżowymi strukturami reprezentacji Polski, Arką Gdynia oraz Polonią Warszawa. Umowa obowiązywać będzie przez rok, jest jednak możliwość jej przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Co ciekawe, jednym z piłkarzy Dźwigały został… Dźwigała. Mowa tu o Adamie, będącym synem pana Dariusza.

Przykra rzeczywistość

Drużyna, która jeszcze w tym roku biła się o prawo gry w Europie, teraz musi drżeć o ligowy byt. Może brzmieć to poniekąd ironicznie, gdyż za nami dopiero pięć spotkań. Ale jeżeli czołowy zespół z Polski zajmuje ostatnie miejsce w stawce, to coś musi być na rzeczy. Martwi przede wszystkim fakt, że płocczanie nie zdołali wygrać ani jednego spotkania w lidze. Jednak pozytywów długo szukać nie trzeba. W rywalizacji z imienniczką z Krakowa  – Wisłą Kraków – Wisła Płock stanęła na wysokości zadania. Z jednej strony pierwsza połowa w ich wykonaniu nie należała do najlepszych. Z drugiej natomiast druga odsłona była już zdoła ciekawsza, a co ważniejsze, Ricardo Mendes strzelił gola dającego remis i takim rezultatem się zakończyło (w Krakowie było 1:1).

Sytuacja w lidze

W spotkaniu inaugurującym zmagania „Nafciarzy” niespodzianek nie było. Wówczas Wisła uległa „Kolejorzowi”, który był zdecydowanym faworytem zarówno na boisku, jak i również na papierze. Tydzień później, bo 29 lipca, doszło do niezwykle ciekawego starcia przeciw Górnikowi z Zabrza. Obydwie ekipy strzeliły po jednej bramce, niemniej to goście winni być bardziej zadowoleni z owego obrotu wydarzeń. Dźwigała i jego gracze źle zaczęli sierpień – z kielczanami przegrali po słabym meczu. Następnie w Krakowie miała miejsce wspomniana wcześniej batalia z Wisłą. Czerwoną kartkę z „Wiślakami” ujrzał Patryk Stępiński i nie mógł wystąpić z Arką. Ku zdziwieniu to „Arkowcy” byli górą. Takie rozstrzygnięcia dają Płockowi… ostatnią lokatę!

Wisła Płock – Co dalej?

Niestety, ale dwie zbliżające się konfrontacje będą arcytrudne – najpierw wyjazdowy mecz z Legią Warszawa, później już na własnym terenie pojedynek z „Jagą”. Z pewnością z wicemistrzem oraz mistrzem kraju nie będzie łatwo, ba, sukcesem będą remisy. Wkrótce okaże się, czy Wisła Płock zdoła przerwać tę niechlubną passę i powrócić na szczyt. Miejmy nadzieję, że to się uda i zobaczymy odmienioną brygadę w najbliższych spotkaniach.

 

 

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o